You are here
Publikowanie nie jest niewinne
Publikowanie nie jest niewinne. Odbywa się ono przecież gdzieś pomiędzy ludźmi, a więc w miejscu, w którym nie ma prawdy. Do niej dochodzi jedynie samotna myśl, nie ograniczona regułami komunikacji, nie wcielona w przejmujące tylko część jej treści znaki. Publikować, a nawet zapisywać, gdyż i to jest zatracającą część sensu obiektywizacją, powinno się dopiero uzyskawszy przekonanie, iż w danym obszarze nie zajdzie się już dalej, nie zaś od razu, gdy dokądś się doszło. Zbyt wczesna komunikacja kieruje na świat już poznany, chcąc go tylko inaczej ułożyć. Jest ona walką o inną, bardziej właściwą postać świata, nie zaś odkrywaniem świata nowego. Jej celem jest dobro, a nie – znajdująca się przecież w świecie nie poznanym, nie rozpisanym jeszcze znakami, nie rozrysowanym w ich schemacie – prawda, zatem jej celem jest dobro niepełne. Prawdy nie można zdobyć zaciężnym wojskiem znaków, nie jest ona twierdzą, którą można szturmować. Stoi ona otworem, jednak drogę do niej może przebyć tylko dusza, tej zaś narzędziem jest tylko myśl. Prawda jest kamieniem spadającym na świat, wstrząsającym nim i w ten sposób przemieniającym, publikacja zaś jest rzuceniem na ziemię kamienia podniesionego z niej. Prawda nie jest kamieniem spadającym na świat, wstrząsającym nim i w ten sposób przemieniającym, ale jest nowym światem, do którego droga jest dłuższa niż życie jakiegokolwiek – publikacją zdającą sprawę z miejsca, do którego doszedł, winnego przyznawać się do uległości tylko śmierci – człowieka.
Tagi:
